Content

Szukaj w blogu

wtorek, 13 sierpnia 2013

Wędrując na północ.

tytuł: Ava i Tim. Droga na północ
autor: Agnieszka Olejnik
liczba stron: 274
moja ocena: 8/10

Do sięgnięcia po tę pozycję zachęcił mnie intrygujący, magiczny opis oraz dopracowana okładka. Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Novae Res miałam możliwość zapoznania się z Avą i Timem.
Tim to zwykły chłopak, chociaż nieco dokucza mu jego tusza i... koledzy, jest wyśmiewany, nie ma w szkole przyjaciół, czuje się samotny. Ale pewnego dnia spotyka tajemniczego mężczyznę, który proponuje mu magiczną roślinę, pomagającą na wszystkie problemy.
Ava jest księżniczką, wiedzie spokojne życie, niestety odkrywa  dawną przepowiednię, mówiącą, że niebawem sprzeciwi się swojemu ojcu i będzie walczyć z nim o władzę. Dziewczynka za wszelką cenę, chce sprawić, by słowa zapisane na starej karcie papieru nie spełniły się.
Dawno nie czytałam dziecięcych książek przygodowych i nie żałuję, że sięgnęłam właśnie po tę. Powieść Agnieszki Olejnik jest bardzo dobrą lekturą nie tylko dla dzieciaków, ale także dla młodzieży i dorosłych. Wypełniona magią, pełna przygód i tajemniczych postaci. Myślę, że przypadnie do gustu niemal każdemu. Dla starszych będzie przypomnieniem dzieciństwa, dla młodszych wspaniałą lekturą, od której nie będą mogli się oderwać. Zdecydowanie polecam tym dużym i tym małym!
A wy czytaliście tę książkę?

36 komentarze:

  1. Nie czytuję już książek dla dzieci. Wolę pozycje dla starszych, ale ta nie powiem, że akurat tę mogłabym przeczytać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto sie czasem cofnąć w czasie i poczuć jak czytający podstawówkowicz ;)

      Usuń
    2. Otóż to! Ja na przykład jakiś rok temu czytałam Anię z Zielonego Wzgórza :)

      Usuń
  2. Ja nie stronię od książek dla dzieci, a o tej się dowiedziałam właśnie tutaj. :) Ciekawe jak losy Tima i Avy się skrzyżują... Książki dla młodszych czytelników zazwyczaj są pięknie wydanie i zawierają jakieś przesłanie, a widzę, że i tutaj tego nie zabraknie. Jeśli gdzieś się natknę na tą powieść to na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie słyszalam o tej książce, właśnie dlatego lubię ten blog, wszystko można tu znaleźć :D

      Usuń
  3. o, przeczytałabym chętnie!

    zapraszam na nowy, makaronowy post oraz na kulinarne rozdanie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam i chyba tak zostanie, bo książki dla dzieci to już nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękna okładka, kojarzy mi się z Tolkienem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie okładka jakoś nie porywa

      Usuń
    2. Mi też na myśl od razu przyszedł Tolkien :)

      Usuń
  6. Piękna okładka :) Ale jeśli to książka dla dzieci, to... nie wiem sama.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Rzeczywiście okładka przykuwa uwagę, ale z książek dla dzieci wolę te z mojego dzieciństwa.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Może obdaruję nią jakieś grzeczne dziecko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny pomysł! Z penością dziecko, które ją dostanie będzie się cieszyć

      Usuń
    2. Ja jako dziecko wolałam dostawać ksiązeczki od zabawek :)

      Usuń
  9. Jakoś nie mam przekonania do tej książki, ale może kiedyś zaryzykuje i się na nią skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Taki ciekawy opis, że byłam zudomina, iż jest to książka dla dzieci. Trochę mnie to odstraszyło, ale ostatecznie nie zrezygnowałam z dopisania "Avy i Tima. Drogi na północ" do listy "Must have". :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dopiszę, bo coś mi się o niej zapomniało, a z oceny wychodzi, że warta przeczytania. :)

      Usuń
    2. Ja aż tak wyoko jej nie oceniam, ale dodam do ,,Warto zwrócić uwagę'' ;)

      Usuń
  11. Hmmm, poszukam. Jak natrafię to kupie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. "Dziewczynka za wszelką cenę, chce sprawić, by słowa zapisane na starej karcie papieru nie spełniły się." - Czy kończy się jak w tragediach antycznych? ;) Może kiedyś to sprawdzę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam takie historie, myśle, że w przyszłości przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również, choć wątpie by byla w mojej bilbiotece...

      Usuń
  14. Nie czytuje już raczej książek dla dzieci, ale ta mnie zainteresowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Książki dla dzieci mają coś w sobie. W pewnym momencie życia są już zbyt dziecinne i sięga się po te typowe dla młodzieży, które często są o wiele mniej wartościowe. W końcu przychodzi ten czas, w którym znowu te powieści wracają do łask :) Niestety mój dostęp do literatury dziecięcej jest raczej ograniczone, ale może kiedyś uda mi się coś przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z twoim zdaniem. Ja do literatury dziecięcej mam aż za dobry dostęp

      Usuń
    2. Też tak myślę, czytałam po dwa razy każda część Opowieści z Narnii, za każdym razem mi się podobaja :D

      Usuń
  16. Czasem zdarza mi się sięgnąć po książki dla dzieci - nie widzę w tym niczego złego. Książka może być dobra, jednak trochę oklepany temat - dwa światy, przepowiednia, przyjaźń, magia i te sprawy.
    poza tym wdała ci się literówka:
    przepowiednie - zapewne miałaś na myśli przepowiednię.
    Gnom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również czasami sięgam. Jeśli książka jest dobra, to dlaczego nie? :)

      Usuń
    2. Ja lubię nawet czasem kartkowac starego dobrego Puchatka - tyle wspomnień się z tym wiąże :)

      Usuń
    3. Ja uwielbiam wizyty u mojej cioci, ma ona dwójkę dzieci w wieku 5 i 9 lat, zawsze siedzę z nimi i czytam bardziej sobie niż im :D Dzięki temu nie wychodze na dziwaka i moge sobie spokojnie czytać takie ksiazki :)

      Usuń
  17. Polska książka - nie moje gusta ;) choć nawet podobało mi się Ja, diablica, ale nie było to niesamowite, a tylko dobre/dobre+

    OdpowiedzUsuń
  18. To musi byc ciekawe. Myślę, że rozważę tę propozycję ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Myślę ze kiedyś na pewno przeczytam, polski autor mnie nie zniechęca, okładka mi się podoba, poszukam w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za odwiedzenie bloga. : )
Jeżeli zostawisz po sobie ślad na pewno Cię odwiedzę.

Czytelnicy:

Facebook

Było tu...

Przenieś się w czasie:

Kaśka podrywaczka - Marta Fox

Zaglądam:

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Wina Gwen Frost

Czwarta część serii Akademia Mitu.

Przed moimi oczyma mignęła twarz – najpotworniejsza, jaką kiedykolwiek ujrzałam. Mimo że ze wszystkich sił starałam się zapomnieć o tym, co się stało, widziałam go wszędzie. To był Loki – bóg złoczyńca, którego uwolniłam wbrew własnej woli. Powinnam była zgadnąć, że moja pierwsza prawdziwa randka z Loganem Quinnem zakończy się kompletną porażką. Gdybyśmy wpadli w zasadzkę żniwiarzy albo wdali się w jakąś przypadkową bójkę, byłabym mniej zaskoczona. Ale dać się aresztować podczas popijania kawy w modnej knajpie?Tego nie przewidziałam. Zostałam oskarżona o dobrowolne udzielenie pomocy żniwiarzom w uwolnieniu Lokiego z więzienia – a osobą, która prowadzi przeciw mnie rozprawę jest Linus Quinn, ojciec Logana. Najgorsze, że niemal wszyscy w akademii uważają mnie za winną tej zbrodni. Jeśli mam z tego wyjść cało i zdrowo, muszę się sama zatroszczyć o obronę…

Książka w mieście