Content

Szukaj w blogu

niedziela, 28 lipca 2013

Spotkamy się na jednej z gwiazd.


tytuł: Spotkamy się kiedyś w moim raju
autorzy: Christel i Isabell Zachert
wydawnictwo: Świat Książki
moja ocena: 8/10

Kiedyś czytałam mnóstwo książek z gatunku dramatu, ale ustąpiły one powieściom fantastycznym, po które ostatnio sięgam. Niedawno miałam okazję przypomnieć sobie stare czasy, podczas lektury powieści Spotkamy się kiedyś w moim raju.
Piętnastoletnia Isabel zaczyna odczuwać bóle, myśli, że są one spowodowane przez niedawne uderzenie. Podczas badań okazuje się, że dziewczyna jest ciężko chora. Książka jest opisem życia Isabell Zachert od momentu wykrycia nowotworu. Składa się z opowieści jej matki, które są skierowane do zmarłej dziewczyny, listów nastolatki oraz jej pamiętnika.
Powieść jest pełna emocji, nie jest na pewno lekką lekturą. Christel Zachert opisuje w niej całą chorobę swojej córki. Pokazuje nadzieję, jaką mieli wszyscy do ostatniego dnia, siłę Isabell oraz jej chęć powrotu do zdrowia. Nastolatka chciała walczyć, pomimo nieznośnego bólu, chciała przeżyć dla rodziny, która wspierała ją i była przy niej każdego dnia.
Książka idealna dla wielbicieli dramatów, bardzo dobra lektura, chociaż może niekoniecznie na wakacje, myślę, że bardziej nadałaby się na jesienny czy zimowy wieczór.
A wy czytaliście tę książkę?

28 komentarze:

  1. Masz rację: raczej na jesienny, albo zimowy wieczór. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka idealna dla mnie, na pewno wiesz dlaczego ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Już dawno nie czytałam żadnego dramatu, ale powyższa książka zapowiada się ciekawie, więc chyba się na nią skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja równiez mam ją w planach. :)

      Usuń
    2. ja niestety nie mam w planach tej ksiazki

      Usuń
  4. Faktycznie, książka musi dostarczać wielu emocji. Jak tylko znajdę czas, to myślę, że przeczytam :) Pozdrawiam, Livresland :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam. Boję się sięgać po takie książki, ponieważ jestem osobą bardzo wrażliwą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak mam... Chcę spróbować Greena ale wszyscy mówią że to jest takie że będę ryczeć, a jestem osobą wrażliwą...

      Usuń
    2. Ryczeć będziesz na pewno, szczególnie przy "Gwiazd naszych wina". "Papierowe miasta" także są wzruszające, ale ja nie wyłam wtedy po kątach przez tydzień. Jedynie przy "GNW" tak mi się zdarzyło. :)

      Usuń
    3. Ja też się boję, ale mnie ciągnie, bo takie książki zawsze zostawiają w człowieku ślad i jakąś mądrość, a co za tym idzie, długo się o nich pamięta.

      Usuń
    4. Bardzo długo. :) Ogólnie jestem znana z tego, że mało co mnie rusza i raczej nie wyję przy książkach, filmach itp. A "GNW" tak mnie powaliła, że nie mogłam się pozbierać z podłogi. :) Ale cieszę się, że przeczytałam tę powieść.

      Usuń
    5. Ja właśnie ryczę dużo i często, chociaż ostatnio mam wrażenie, że i tak mniej. Koniec "GNW" mnie zniszczył, a przez całą książkę tak bałam się o bohaterów, jakbym ich rzeczywiście znała.

      Usuń
    6. Wlasnie ja nie lubie plakac z powodu ksiazki ;/ wole duzo razy bardziej sie smiac i szczerzyc jak glupia ;)

      Usuń
  6. Nie czytałam i szczerze mowiąc chyba jestem za wrażliwa na taką literaturę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam takie samo zdanie o sobie...

      Usuń
    2. Dokladnie popieram, nie moj gust

      Usuń
  7. Kiedyś czytałam więcej tego typu książek i choć nadal lubię taką literaturę, to jednak dawno nie miałam z nią styczności. Najprawdopodobniej dodam tę pozycję do listy ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. lubię tego typu książki, choć czyta się je ciężko. Dodam ją do mojej listy 'chcę przeczytać' i zapoznam się z nią na pewno niebawem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na dramaty moim zdaniem trzeba miec dosc mocna psychike, ale lubie tego typu ksiazki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak samo jak Ty, przerzuciłam się w pewnym momencie na fantastykę. Nie żałuję tego, ale czasami warto wrócić do książek 'z życia wziętych'. Ostatnio przeczytałam "Gwiazd Naszych Wina", powieść, która także mówi o ciężkiej chorobie. Czytałam jeszcze książkę pomiędzy dramatem, a fantastyką "Dziewczyna o Szklanych Stopach". Tutaj choroba niestety też gra główne skrzypce. Polecono mi też "Tańcząc na rozbitym szkle", wyciskacz łez, który podobno jest bardzo dobry. :) "Spotkamy się na jednej z gwiazd" jest o tyle ciekawe, że książka jest napisana z perspektywy matki, osoby, która kompletnie inaczej przeżywa śmierć córki. "Spotkamy się na jednej z gwiazd" nie umknie mojej uwadze. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ech, nie przeczytałam tej książki, jednak opis chwycił mnie za serce. Już wyobrażam sobie ból, którzy musieli czuć rodzice i znajomi dziewczyny i już wiem, że chcę przeczytać tą książkę. "Gwiazd naszych wina" otwiera oczy na pewne sprawy a taka historia - prawdziwa i wstrząsająca - może być niezłą nauką, jak bardzo trzeba cenić to co się ma.

    Jeśli można wspomnieć o czymś innym niż książka - oglądałam kiedyś dramę "Litr łez", na podstawie prawdziwej historii - tylu łez nigdy się nie wyleje, zwłaszcza jeśli się wie, że ktoś cierpiał i bał się naprawdę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię książki tego typu, o wiele bardziej niż fantastykę. Może kiedyś i ta trafi w moje ręce, ale muszę mieć do tego odpowiedni nastrój i zaopatrzyć się w chusteczki higieniczne, bo sądząc po opisie troszkę sobie popłaczę, jak zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie czytałam, ale właśnie takie lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Polecam... długo się za nią zabierałam... ale na prawdę... było warto... opowiadanie matki dziewczyny... oraz jej samej sprawiło że miałam wrażenie że siedzę tuż obok i we wszystkim uczestnicze...chciałabym jeszcze zobaczyć film który został wyemitowany 3 razy (ale chyba nie w polskiej tv) spotkamy się na jednej z gwiazd...

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za odwiedzenie bloga. : )
Jeżeli zostawisz po sobie ślad na pewno Cię odwiedzę.

Czytelnicy:

Facebook

Było tu...

Przenieś się w czasie:

Kaśka podrywaczka - Marta Fox

Zaglądam:

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Wina Gwen Frost

Czwarta część serii Akademia Mitu.

Przed moimi oczyma mignęła twarz – najpotworniejsza, jaką kiedykolwiek ujrzałam. Mimo że ze wszystkich sił starałam się zapomnieć o tym, co się stało, widziałam go wszędzie. To był Loki – bóg złoczyńca, którego uwolniłam wbrew własnej woli. Powinnam była zgadnąć, że moja pierwsza prawdziwa randka z Loganem Quinnem zakończy się kompletną porażką. Gdybyśmy wpadli w zasadzkę żniwiarzy albo wdali się w jakąś przypadkową bójkę, byłabym mniej zaskoczona. Ale dać się aresztować podczas popijania kawy w modnej knajpie?Tego nie przewidziałam. Zostałam oskarżona o dobrowolne udzielenie pomocy żniwiarzom w uwolnieniu Lokiego z więzienia – a osobą, która prowadzi przeciw mnie rozprawę jest Linus Quinn, ojciec Logana. Najgorsze, że niemal wszyscy w akademii uważają mnie za winną tej zbrodni. Jeśli mam z tego wyjść cało i zdrowo, muszę się sama zatroszczyć o obronę…

Książka w mieście