autor: Nina Reichter
wydawnictwo: Novae Res
liczba stron: 350
moja ocena: 7/10
Kolejna część romantycznej młodzieżówki, po którą sięgnęłam, ponieważ pierwsza książka naprawdę mnie zauroczyła i pomimo małych potknięć autorki, trudno byłoby nie przeczytać kontynuacji Ostatniej spowiedzi.
Czy drugi tom okazał się równie dobry, co pierwszy?
Bradin po postrzeleniu leży w szpitalu, stanu chłopaka nie można nazwać dobrym, lekarze marnie oceniają jego szanse.
Ally jest zrozpaczona, każdą chwilę spędza przy szpitalnym łóżku rockmana, z nadzieją, że jej ukochany wreszcie się obudzi.
Do akcji wkracza także była dziewczyna wokalisty - Violet, która dalej liczy, że Brade ponownie zwróci na nią uwagę.
.
Ostatnia spowiedź. Tom II zaczyna się naprawdę dobrze, książkę czyta się płynnie, momentami z przyspieszonym biciem serca. W trakcie lektury miałam wrażenie, że styl autorki nieco się poprawił i chociaż nie wiem, czy mogę to tak nazwać, zaryzykowałabym stwierdzenie, że nieco wydoroślał. Wraz ze stylem dojrzała też Ally, która w tym tomie stała się nieco mniej irytująca i nie obrażała się o wszystko - chociaż dalej zdarzały jej się dziwne humory. Mimo tego, że pod niektórymi względami kontynuacja Ostatniej spowiedzi okazała się lepsza od pierwszej części, jednak czytając ją miałam wrażenie, że Ninie Raichter zabrakło pomysłów na fabułę, przez co powieść momentami stawała się monotonna.
Liczyłam również, że seria ponownie zaskoczy mnie końcówką powieści - niestety w tym przypadku się zawiodłam.
Ostatnią spowiedź. Tom II polecam wszystkim, którzy przeczytali tom pierwszy, myślę, że pomimo niektórych błędów i niedoskonałości, warto będzie zapoznać się z dalszymi losami Ally i Bradina. Miejmy nadzieję, że autorka bardziej pozytywnie zaskoczy nas w ostatniej książce!
Zaufanie to cząstka duszy, którą oddajesz komuś w nadziei, że nadal pozostanie Twoja.


