Content

Szukaj w blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polscy autorzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polscy autorzy. Pokaż wszystkie posty
17 komentarze

„Witajcie w moim brudnym świecie”

tytuł: Brudny świat
autor: Angieszka Lingas-Łoniewska
wydawca: Novae Res
liczba stron: 300
moja ocena: 9/10

Wszyscy nagle zaczęli mówić o Brudnym świecie, książka stała się nagle ogromnie popularna, szczególnie wśród blogerów. Ogólna fascynacja powieścią zachęciła mnie do tego, żeby sprawdzić o co tyle krzyku.

Książka została najpierw wydana w Stanach Zjednoczonych, a dopiero później przywędrowała do Polski. Brudny świat opowiada historię Tommy'ego Cordella - wokalisty popularnej grupy muzycznej Semtex oraz Kati, dziewczyny, która pisze teksty dla zespołu. Z początku muzyk i tekściarka nie darzą się wzajemnie zbyt ciepłymi uczuciami, ale wraz z biegiem czasu zaczynają do siebie docierać. Ich związek nie jest jednak tak prosty, jak się wydaje, ponieważ obydwoje skrywają tajemnice.

Kiedy skończyłam czytać ostatnią stronę i zamknęłam powieść pomyślałam sobie, że faktycznie jest o co robić szum! Książka Agnieszki Lingas-Łoniewskiej jest naprawdę nietuzinkowym dziełem. Powieść pełna emocji, tajemnic, miłości i namiętności. Nietypowa pod wieloma względami.
Brudny świat napisany jest z dwóch perspektyw - Kati i Tommy'ego, dzięki czemu możemy poznać odczucia i przemyślenia obydwóch postaci. Autorka buduje napięcie i stwarza tajemniczy klimat nie zdradzając wszystkiego od razu, bo żeby poznać sekrety postaci trzeba naprawdę sporo poczekać.

Od powieści nie można się oderwać, każda kolejna przeczytana strona sprawia, że chcemy więcej i więcej. Lekki styl autorki, wciągająca historia i romans i mamy świetną książkę! Gorąco polecam!

Pozostań przy mnie na zawsze - przybierz, jaką chcesz, postać - doprowadź mnie do obłędu, tylko nie zostawiaj mnie samego w tej otchłani, gdzie nie mogę cię znaleźć! Nie mogę żyć bez mojego życia. Nie mogę żyć bez mojej duszy!

49 komentarze

Zakochana w rockmanie.

tytuł: Ostatnia spowiedź. Tom I
autor: Nina Reichter
wydawnictwo: Novae Res
liczba stron: 380
moja ocena: 9/10

Hit internatu, pozytywne recenzje, zachwyty, wysokie oceny? Jak można nie skusić się na tę pozycję? Książka leżała na mojej półce i kurzyła się, czekając aż znajdę dla niej czas i pewnie jeszcze długo, długo bym po nią nie sięgnęła, gdyby nie możliwość zrecenzowania drugiego tomu tej trylogii.
Czy miłość między zwyczajną dziewczyną i rockmanem jest możliwa?
Bradin to gwiazda muzyki, jego życie kręci się głównie w okół koncertów, a kontrakt zobowiązuje go do omijania związków szerokim łukiem.
Ally prowadzi raczej normalne życie, w którym jedynym mankamentem jest niechciany związek, dzięki któremu jedyną szczęśliwą osobą jest jej matka.
Drogi bohaterów moją się niebawem przeciąć, a ich spotkanie sprawi, że oboje staną przed trudnymi wyborami.
Jedno wiem - nie żałuję, że w końcu przeczytałam tę powieść. Fabuła rozwinęła się bardzo szybko i z każdą kolejną stroną autorka zaskakiwała czytelnika pomysłowością. Utrudniała życie bohaterom, jak tylko się dało, a później pomagała im rozwiązywać problemy. Ostatnia spowiedź ma jeden minus, który bardzo łatwo można zauważyć, a jest nim Ally, a właściwie charakter dziewczyny, która przez to, że wiele przeszła w życiu, jest uczulona na każdy, nawet najdrobniejszy błąd ze strony jej partnera. Humory nastolatki mogą nieco irytować podczas czytania, ale mimo tego całokształt historii, opisanej na kartach tomu zachwyca czytelnika.
Warto zwrócić uwagę na zakończenie, które zatrzymuje bicie serca i zostawia wiele pytań, na które autorka odpowie najprawdopodobniej w kolejnych częściach tej romantycznej trylogii.
Chyba każda dziewczyna marzyła kiedyś o romansie z rockmanem, teraz mamy szanse zapoznać się z historią dziewczyny, której spełniło się to nietypowe marzenie.

NASZ jeden dzień będzie trwał zawsze, dopóki ono bije dla ciebie...

A wy czytaliście tę książkę?
28 komentarze

Dziecko niechciane.

tytuł: Iluzja
autor: Barbara Tomaszewska
wydawnictwo: NovaeRes
liczba stron: 260
moja ocena: 7/10

Muszę przyznać, że rzadko sięgam po książki, które należą do gatunku powieści obyczajowych, przez co na początku podchodziłam do Iluzji z dystansem, ale lektura bardziej przypomina dramat niż typową obyczajówkę - a ten rodzaj bardzo lubię i staram się po niego sięgać, jeżeli tylko mam okazję.
Ola już od małego czuje, że jest niechcianym dzieckiem, niestety jest to prawdą, jej rodzice, czasem nieświadomie, a czasem z premedytacją pokazują dziewczynce, że jest dla nich zbędna w życiu.
Powieść już od pierwszych stron roztacza smutny, pełen cierpienia klimat. Pokazuje realia, w jakich żyje mała dziewczynka, rodzinny dom, który nie kojarzy się z ciepłem ani miłością, lecz niechęcią i smutkiem. Autorka pisze bardzo realistycznie, nie koloryzuje, pokazuje czytelnikowi szary świat, do którego można wejść i go poznać, ale w którym nikt nie chciałby zamieszkać. Książka ze względu na klimat i depresyjny nastrój nie jest koniecznie odpowiednia do czytania jesienią, ale myślę, że warta jest uwagi niejednego czytelnika!

Mając w swych oczach odłamki lodu dziewczynka nie mogła płakać, a szkoda, , ponieważ jedynie jej łzy mogły zmiękczyć serce Królowej.

A wy czytaliście tę książkę?
20 komentarze

Jaką tajemnicę kryje w sobie testament Eleonory?

 tytuł: Testament Eleonory
autor: Artur Daniel Grabowski
wydawnictwo: Oficynka
moja ocena: 5/10
liczba stron: 258


Frankfurt nad Menem? Czemu nie? Myślę sobie, czytając opis ksiązki "Testament Eleonory". Razem z głównym bohaterem, młodym dziennikarzem Thomasem Michelem, wyruszam w podróż do miejscowości, w której mieszkała bliska przyjaciółka jego rodziny -Eleonora von Albertstein. Kobieta ginie w niewyjaśnionych okolicznościach, jedyne co po niej zostaje to testament i tajemnica ukryta w liście do Thomasa. Liście, który podobno ma całkowicie odmienić jego życie. I tutaj pragnę zachęcić was do chwili refleksji. Panie i Panowie, co Waszym zdaniem kryje ten list? Zanotujcie pierwszą myśl, przypuszczam, że odgadnięcie prawdy nie sprawi wam żadnego problemu. Książka jest banalna, momentami wręcz naiwna. To bajka dla dzieci o wielkich zamczyskach, zamieszkiwanych przez duchy dawnych właścicieli. Gdyby nie kompletnie niepotrzebne wstawki erotyczne, można by polecić dzieciakom, które lubią zagadki w stylu Pana Samochodzika. Brak jakichkolwiek zwrotów akcji, praktycznie żadnego śledztwa! Niejaki komisarz Schultz pojawia się epizodycznie, robiąc zaledwie powierzchowne oględziny miejsca zbrodni, zakończone wnioskiem : "I dalej nie wiemy,co się tak naprawdę stało". A zamiast przesłuchiwać świadków i szukać mordercy, oddaje się flirtom z uroczą panią patolog, która ma jego zaloty w głębokim poważaniu. Niesamowicie prosty język sprawia, że książkę czyta się wyjątkowo szybko. Lekka lektura na weekend, dla niezbyt wymagającego czytelnika, przerywnik pomiędzy ambitniejszymi pozycjami - jak najbardziej.
Niestety im bliżej końca tym bardziej działała mi na nerwy, co tylko wpłynęło na spadek jej oceny końcowej.
48 komentarze

Kilka słów o aniołach.

tytuł: Magiczna Tajemnica
autor: Agnieszka Łaska
wydawnictwo: Novae Res
moja ocena: 1/10
liczba stron: 70

Chyba już zauważyliście, że uwielbiam paranormalne książki? Ostatnio zaczęłam sięgać nawet po te, które zostały napisane przez naszych autorów, niedawno miałam okazję przeczytać Magiczną tajemnicę.
Amelia i Anastazja to anioły, jak w większości takich książek bywa, swoją tajemnicę ukrywają przed normalnymi ludźmi. Dziewczyny są przyjaciółkami, ciągle się wspierają, jako anioły pomagają śmiertelnikom i czuwają nad nimi.
Polscy autorzy, jak wszyscy inni piszą książki wybitne, średnie, dobre ale bez szału, niestety zdarzają im się też tak kiepskie powieści, że jedyne co można zrobić po ich przeczytaniu to żałowanie zmarnowanego czasu.
Magiczna Tajemnica jest naprawdę króciutką powieścią, która niestety moim zdaniem zalicza się do tej ostatniej grupy książek - delikatnie mówiąc - (bardzo) kiepskich. Już czytając pierwsze strony wiedziałam, że raczej mnie nie zachwyci. Długo można by było pisać o jej wadach, dlatego przedstawię wam tę, która najbardziej raziła mnie w oczy: sztuczne dialogi. Czytając te wszystkie rozmowy zastanawiałam się, czy gdziekolwiek, ktokolwiek naprawdę tak dziwnie mówi, niestety w wymianach zdań nie było ani odrobiny swobody.
Zdecydowanie nie polecam, chociaż zdarza mi się to pierwszy raz, z reguły staram się z książki wyciągnąć cokolwiek, co może zachęcić czytelników, w tym przypadku również się starałam to zrobić - niestety nie udało mi się. Jeżeli ktoś chce - może spróbować, ale jakby co, pamiętajcie: ostrzegałam.
A wy czytaliście tę książkę?
18 komentarze

Czy Atlantyda naprawdę istniała?

tytuł: Kakrachan
autor: Olis Nari Lang
wydawca: Azyl
liczba stron: 590
moja ocena: 8/10

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Azyl miałam okazję przeczytać Kakrachan - debiutancką powieść polskiego autora, który ukrywa się pod pseudonimem Olis Nari Lang.
Książka opowiada o młodej Dalemie, jest ona w 17 cyklu życia, nastolatka dowiaduje się o różnych tajemniczych budowlach i przedmiotach. Czy dziewczynie uda się odkryć ich tajemnice?
Kakarachan jest pełen zagadek i niedopowiedzeń, to pierwsza powieść z gatunku historical fiction, jaką miałam okazję przeczytać - mam nadzieję, że jeszcze nie jeden taki tom wpadnie w moje ręce. Pomimo dosyć sporej liczby stron, książkę czyta się szybko i przyjemnie, nawet czcionka, która do największych nie należy, nie jest w stanie zatrzymać ciekawości czytającego. Jeżeli chodzi o samo wydanie powieści, to moim zdaniem jej największym minusem są białe strony, które jako jedyne przekonały mnie, do oderwania się co jakiś czas od lektury. Pierwszy tom serii Atlanci wciąga czytelnika, kiedy przeczyta się kilka pierwszych stron, trudno jest go odłożyć.
Muszę przyznać, że ostatnio jeżeli chodzi o polskich autorów trafiam głównie na perełki i jedną z nich jest właśnie Kakrachan.
Zdecydowanie polecam, uważam, że książka jest warta przeczytania. Myślę, że wiele osób zachwyci się tą pozycją.

Siedzieli blisko siebie, ramię w ramię, popijali świeże mleko i  - co było chyba bardzo rzadkie - nie myśleli zbyt wiele. Dla Dalemy tak właśnie wyglądało szczęście.

A wy czytaliście tę książkę?
29 komentarze

Anielica i demon.

tytuł: Odwrócony Mag
autor: Aleksandra Szałek
wydawnictwo: Novae Res
moja ocena: 3/10

Muszę przyznać, że ta książka uleczyła mojego książkowego kaca, a żeby się go pozbyć, potrzebuję albo czegoś strasznie banalnego albo niespotykanie dobrego.
Julie  jest baletnicą, wyjeżdża na studia, by doskonalić swoje umiejętności. Podczas wypadu do klubu ze swoją nową przyjaciółką, poznaje tajemniczego Patricka. Niebawem dziewczyna odkrywa, że posiada moc uzdrawiania.
Książkę czyta się w zabójczym tempie, dzięki bardzo prostemu stylowi Aleksandry Szałek
Powieść na początku zachęca tajemnicą, niestety później przynosi jedynie rozczarowanie. Główna bohaterka jest osobą naiwną i niedojrzałą, jak na swój wiek, co jest chyba największym minusem tej książki.
Podczas lektury nie sposób nie zwrócić uwagi na przesłodzone dialogi damsko-męskie. Odwrócony Mag jest także bardzo przewidywalny - łatwo można się domyślić, co dalej się wydarzy oraz jak zakończy się powieść.
Niestety nie jestem w stanie znaleźć jakichś widocznych plusów tej książki, myślę, że mogłaby przypaść do gustu jedynie początkującemu czytelnikowi. Może jednak znajdzie się ktoś, kto dostrzeże w niej więcej dobrego?
A wy czytaliście tę książkę?
34 komentarze

Złe wampiry, dobre wilkołaki.

tytuł: Zew Krwi
autor: Marcin Osuch
wydawnictwo: Novae Res
liczba stron: 240
moja ocena: 7/10

Rzadko sięgam po książki o wampirach i wilkołakach, a już naprawdę pierwszy raz miałam okazję przeczytać powieść o tej tematyce, napisaną przez polskiego autora.
Cała rodzina Chrisa została zamordowana przez wampira, on jedyny ocalał, uratowany przez Ephraima - wilkołaka. Chłopak żyje, ale stał się dzieckiem nocy. Chce się zemścić, na krwiopijcy, który jest odpowiedzialny za zabójstwo jego bliskich.
W książce nie brakuje motywu miłosnego, akcji i walk. Czyta się ją w bardzo dobrze i w przyzwoitym tempie, dzięki lekkiemu i prostemu stylowi autora. W powieści niestety można znaleźć kilka minusów. Szczególnie irytowały mnie podchody miłosne głównego bohatera, który jak w tanich komediach dla młodzieży, żeby zdobyć jedną dziewczynę, umawiał się z drugą, by wzbudzić zazdrość, na swojej wybrance. Ale pomimo tego, Zew krwi to książka dobra, przy której można miło spędzić czas.
Polecam głównie młodym czytelnikom, którzy lubią lektury pełne nadprzyrodzonych postaci, takich jak właśnie wampiry i wilkołaki.
A wy czytaliście tę książkę?
36 komentarze

Wędrując na północ.

tytuł: Ava i Tim. Droga na północ
autor: Agnieszka Olejnik
liczba stron: 274
moja ocena: 8/10

Do sięgnięcia po tę pozycję zachęcił mnie intrygujący, magiczny opis oraz dopracowana okładka. Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Novae Res miałam możliwość zapoznania się z Avą i Timem.
Tim to zwykły chłopak, chociaż nieco dokucza mu jego tusza i... koledzy, jest wyśmiewany, nie ma w szkole przyjaciół, czuje się samotny. Ale pewnego dnia spotyka tajemniczego mężczyznę, który proponuje mu magiczną roślinę, pomagającą na wszystkie problemy.
Ava jest księżniczką, wiedzie spokojne życie, niestety odkrywa  dawną przepowiednię, mówiącą, że niebawem sprzeciwi się swojemu ojcu i będzie walczyć z nim o władzę. Dziewczynka za wszelką cenę, chce sprawić, by słowa zapisane na starej karcie papieru nie spełniły się.
Dawno nie czytałam dziecięcych książek przygodowych i nie żałuję, że sięgnęłam właśnie po tę. Powieść Agnieszki Olejnik jest bardzo dobrą lekturą nie tylko dla dzieciaków, ale także dla młodzieży i dorosłych. Wypełniona magią, pełna przygód i tajemniczych postaci. Myślę, że przypadnie do gustu niemal każdemu. Dla starszych będzie przypomnieniem dzieciństwa, dla młodszych wspaniałą lekturą, od której nie będą mogli się oderwać. Zdecydowanie polecam tym dużym i tym małym!
A wy czytaliście tę książkę?
19 komentarze

Przeciwko zbuntowanym androidom.

tytuł: Tam i z powrotem. Tom 1
autor: Tomasz Duszyński
liczba stron: 388
moja ocena: 7/10

Ostatnio zaczytuję się głównie w rodzimą literaturę, co zdecydowanie można zauważyć na blogu. Tym razem w moje ręce wpadła powieść Tomasza Duszyńskiego - Tam i z powrotem.
Maks Barski to zwykły chłopak, jego życie nie jest nadzwyczajne, ale wszystko zmienia się przez jeden burzowy piątek trzynastego. Niebawem nastolatek ma wziąć udział w międzygalaktycznej wojnie, staje on po stronie Federacji, której zagraża Drakka - flota zbuntowanych androidów.
W tej książce na uwagę zasługuje na pewno humor, który jest idealnie wyważony - autor dzięki niemu sprawił, że lektura jest naprawdę przyjazna dla każdego młodego czytelnika, ale myślę, że dorosły fan powieści science-fiction również nie byłby zawiedziony, sięgając po tę pozycję. Powieść czyta się bardzo lekko, niestety musimy trochę poczekać, aż rozwinie się i wciągnie nas do swojego świata pełnego niespotykanych postaci.
Dla wielbicieli science-fiction Tam i z powrotem będzie strzałem w dziesiątkę! Sądzę, że nikt się nie zawiedzie, a tych, którzy nie mieli jeszcze styczności z tym gatunkiem, powinna do niego zachęcić.
A wy czytaliście tę książkę?
54 komentarze

11 lipca 1981 roku

tytuł: Co wylądowało w lesie Rendlesham?
autor: Mateusz Kudrański
liczba stron: 400
moja ocena: 9/10

Kiedy zobaczyłam w sieci zapowiedź tej książki - pomyślałam, że to coś idealnego dla mnie, miałam ogromną chęć, aby zapoznać się z tą powieścią i udało mi się, przywędrowała do mnie od samego autora.
11 lipca 1981 roku zaczyna się jak normalny dzień, czwórka przyjaciół trenuje biegając po lesie, nastolatkowie nie spodziewają się, że niebawem ich życie obróci się do góry nogami.
Na ulicach można spotkać sparaliżowanych ludzi. W polach pojawiają się piktogramy. Zwierzęta szaleją. Rzeki się zatrzymują. Wrogowie stają się przyjaciółmi.
Powieść wciąga już od pierwszych stron, tajemnica goni tajemnice, a czytelnik pragnie je wszystkie rozwikłać!
Książka skrywa fantastyczną, pełną zwrotów akcji historię, napisaną ze szczyptą humoru oraz uzupełnioną wątkiem miłosnym.
Co wylądowało w lesie Rendlesham? jest powieścią na bardzo przyzwoitym poziomie, przez co trudno uwierzyć, że jest ona debiutem autora. Podczas lektury warto zwrócić uwagę na ciekawe i oryginalne ilustracje, które można znaleźć w każdym rozdziale.
                                                                     Świetna powieść dla każdego, szczególnie na wakacje!
                               A wy czytaliście tę książkę?
30 komentarze

Jak to jest na emigracji?

tytuł: Moja Emigracja. My Migration
autor: praca zbiorowa
wydawnictwo: Favoryta
moja ocena: 7/10

Pewnie zauważyliście, że większość 'dorosłych' książek, których recenzje piszę to zbiory opowiadań. Do takich dzieł przekonałam się całkiem niedawno i zaczęłam po nie sięgać coraz częściej. Kolejny ze zbiór, który miałam okazję przeczytać to Moja Emigracja. My Migration.
Książka ta zawiera opowiadania i wiersze w języku polskim i angielskim, powstała w wyniku konkursu zorganizowanego przez serwis Favoryta. Jej głównym tematem jest emigracja do Australii.
Opowiadania i wiersze pokazują, że wyjeżdżanie na stałe za granice nie jest prostą sprawą, wiąże się z tęsknotą do rodzimego kraju oraz trudnościami z odnalezieniem na nowym gruncie. Autorzy opisują swoje perypetie w nowym państwie, a także uczucia i przemyślenia. Książka zdecydowanie daje do myślenia.
Myślę, że pozycja przypadnie do gustu osobom bardziej zainteresowanym w tym temacie, ale także miłośnikom opowiadań.
A wy czytaliście tę książkę?

29 komentarze

Kim jesteś?

tytuł: Deja vu
autor: Jolanta Kosowska
wydawnictwo: Novae Res
moja ocena: 10/10

Od czasu założenia bloga coraz częściej zaczęłam sięgać po powieści polskich autorów. Tym razem dzięki Wydawnictwu Novae Res miałam okazję przeczytać Deja vu Jolanty Kosowskiej.
Książka opowiada historię Rafała, który wraca do kraju po emigracji. Wraz z powrotem jego życie zaczyna się zmieniać. Mężczyzna uświadamia sobie, że zna ludzi, których nie poznał, co więcej darzy ich ogromnymi uczuciami. W snach nawiedzają go wydarzenia, które wydają się znajome, jednak ich nigdy nie przeżył. Tłem całej historii są piękne opisy Wenecji.
Deja vu to tajemniczy thriller, który przekonał mnie, że warto częściej sięgać po dzieła rodzimych pisarzy!
Powieść powoli odkrywa przed czytelnikiem swoje tajemnice, budując napięcie. Muszę przyznać, że podczas jej lektury czułam przyjemny niepokój. Trudno było mi się oderwać od tej książki, pragnęłam poznać jej zakończenie - które mnie zaskoczyło, było dosyć nietypowe.
Dawno nie czytałam równie dobrej książki z tego gatunku - polecam ją każdemu, kto szuka ciekawej i wciągającej lektury.
A wy czytaliście tę książkę?
22 komentarze

Zombie, tajemnice, podróże w czasie.

tytuł: Odmiana przez przypadki
autor: Michał Puczyński
wydawnictwo: Novaeres
moja ocena: 5/10

Książka składa się z sześciu krótkich opowiadań: Mateusz żywych trupów, Odmiana przez przypadki, Weekend z wżurkami, Baśka, Skrobacz i Galaktyczne mrówki. Każde z nich jest inne i zawiera elementy fantastyczne. Można w nich znaleźć zombie, wehikuł czasu czy też stworzenia nie z tej ziemi.
Do powieści przyciągnęła mnie głównie jej ciekawa komiksowa okładka oraz intrygujący opis.
Ze względu na swoją objętość Odmiana przez przypadki jest raczej lekturą na jeden wieczór. Moim zdaniem ten zbiór opowiadań nie wyróżnia się niczym specjalnym, jest po prostu zwyczajną, przeciętną książką. Niestety bardzo raziły mnie w niej wulgaryzmy. Są powieści, w których one nie przeszkadzają, a wręcz dodają klimatu. Sądzę jednak, że w tej  były niepotrzebne, sprawiały, że podczas czytania miałam wrażenie, jakby autor wciskał je na siłę w zdania.
Jeżeli chodzi o plusy to książka na pewno nikogo nie zanudzi, każde opowiadanie jest naprawdę krótkie, a pomysły autora są całkiem ciekawe.
A wy czytaliście tę książkę?
30 komentarze

BANGARANG!

tytuł: Chłopcy
autor: Jakub Ćwiek
wydawnictwo: Sine Qua Non
moja ocena: 10/10

Książka opowiada o gangu motocyklowym. Facetach, którzy pod twardą skórą mają bardzo miękkie serce oraz ich przywódczyni - Dzwoneczku, która wbrew swojej nikłej sylwetce ma więcej siły niż wszyscy Chłopcy razem wzięci.
Powieść pokrótce można opisać tak: skóra, motory, seks, alkohol, przekleństwa. Do tego dodajemy szczyptę magii, inspiracje przygodami Piotrusia Pana i... Dostajemy nietypową powieść, która niejednego czytelnika zwali z nóg.
Było to moje pierwsze spotkanie z Jakubem Ćwiekiem i na pewno nie ostatnie. Lektura bardzo mnie zaskoczyła. Spodziewałam się zwykłej powieści na wieczór, dostałam natomiast świetną książkę, pełną akcji, od której trudno było się oderwać do ostatniej strony. Samo zakończenie sprawiło, że czekam teraz na kolejne części i mam nadzieję, że niebawem się pojawią. Jakub Ćwiek nadał przygodom Piotrusia Pana zupełnie inne znaczenie - dorzucił do nich nieco brutalności i ostrości. Moim zdaniem Chłopcy są rewelacyjni!
A wy czytaliście tę książkę?

Czytelnicy:

Facebook

Było tu...

Przenieś się w czasie:

Kaśka podrywaczka - Marta Fox

Zaglądam:

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Wina Gwen Frost

Czwarta część serii Akademia Mitu.

Przed moimi oczyma mignęła twarz – najpotworniejsza, jaką kiedykolwiek ujrzałam. Mimo że ze wszystkich sił starałam się zapomnieć o tym, co się stało, widziałam go wszędzie. To był Loki – bóg złoczyńca, którego uwolniłam wbrew własnej woli. Powinnam była zgadnąć, że moja pierwsza prawdziwa randka z Loganem Quinnem zakończy się kompletną porażką. Gdybyśmy wpadli w zasadzkę żniwiarzy albo wdali się w jakąś przypadkową bójkę, byłabym mniej zaskoczona. Ale dać się aresztować podczas popijania kawy w modnej knajpie?Tego nie przewidziałam. Zostałam oskarżona o dobrowolne udzielenie pomocy żniwiarzom w uwolnieniu Lokiego z więzienia – a osobą, która prowadzi przeciw mnie rozprawę jest Linus Quinn, ojciec Logana. Najgorsze, że niemal wszyscy w akademii uważają mnie za winną tej zbrodni. Jeśli mam z tego wyjść cało i zdrowo, muszę się sama zatroszczyć o obronę…

Książka w mieście